foto1
foto1
foto1
foto1
foto1



Apel skazanych

 
W obozowym szpitalu w KL Auschwitz - "szprycowanie" - wspomnienia lekarza, więźnia - Czesława Jaworskiego 31070...

 
" Nie zawsze jednak wszystko odbywało się tak spokojnie i składnie. Zdarzały się wypadki, że skazany zorientował się, co mu grozi, i zaczynał się bronić, wówczas wszyscy tam obecni z esesmanem na czele musieli go siłą przytrzymywać. Szczególnie podobno duzo kłopotu mieli z grupą trzydziestu dziewięciu chłopców w wieku od trzynastu do siedemnastu lat, których przywieziono do Oświęcimia z Brzezinki. Były to dzieci gospodarzy z Zamojszczyzny , których po skonfiskowaniu ich ziemi i stworzeniu na ich terenach wielkiego majątku SS - wraz z całymi rodzinami przywieziono do Brzezinki i tam stopniowo wygazowano. 

Została tylko wspomniana grupa chłopców, których przysłano na nasz blok, mówiąc im, że będą zatrudnieni w szpitalu. Myśmy też w to uwierzyli i zajęli się nimi, dając im przede wszystkim jeść. Któryś z pflegerów poinformował ich o warunkach naszej pracy w szpitalu obozowym i nieopatrznie wspomniał o "szprycach". Nagle wieczorem tego samego dnia dowiadujemy się, że wszyscy mają być "zaszprycowani" i że już esesman, który ma tym kierować. Tylko łzy w oczach niektórych z nas w chwili, gdy ich z naszej sali zabierano, oraz mimowolnie zaciśnięta pięść z oburzenia i bezsilnej wściekłości były odpowiedzią na ten, wołający o pomstę do nieba, mord niewinnych dzieci. Gdy ich nagich ustawiono na dole przed wspomnianą wyżej kotarą, zorientowali się, i zaczęli opierać się, jak mogli. 
Przeraźliwy krzyk jednego z nich:
" Za co mnie mordujecie, przecież nic złego nie zrobiłem? " - słyszeli chorzy na wszystkich salach parterowych naszego bloku. "
 
Czesław Wincenty Jaworski
Viktor E. Frankl
 
 
 
 
 

Przetłumacz Witrynę

Polish English French German Hungarian Latvian Lithuanian Russian Ukrainian

Użytkownik

Biuletyn "ODWET" nr 28

 
 

Nowości Filmowe

stat4u