foto1
foto1
foto1
foto1
foto1



Pamięci mjra "Kaktusa"

Pamięci majora Tadeusza Strusia, dowódcy Armii Krajowej


Był obywatelem Wyszkowa z wyboru. Spędził tu ostatni etap (1962 - 1991) swego długiego i pracowitego życia. Pracował w Wyszkowskiej Fabryce Mebli od 1962 do 1974 roku, m.in. jako zastępca głównego mechanika.

Mieszkał z Matką przy ul. gen. Józefa Sowińskiego 29 m 15 w skromnym, jednopokojowym mieszkaniu. W ostatnich latach swego życia jego matka utraciła wzrok i Major całkowicie poświęcił się sprawowaniu opieki nad nią, aż do jej śmierci w 1980 roku.

Major nic założył własnej rodziny i przez wiele lat żył w osamotnieniu. Sam również w ostatnich latach życia odczuwał coraz dotkliwiej osłabienie wzroku. Mimo nader skromnych środków do życia dzielił się tym, co posiadał z innymi. Był człowiekiem głębokiej wiary Mieszkańcy Wyszkowa pamiętają zapewne charakterystyczna wysoką sylwetkę starszego pana z siwą bródką spacerującego ulicami miasta.

Z wielu powodów, głównie politycznych, aż po schyłek lat 80. zachowywał Major incognito co do swej kombatanckiej przeszłości. Od 1967 r. sporadycznie w opracowaniach poświęconych ruchowi oporu przewijało się jego nazwisko i konspiracyjny pseudonim. Z rzadka odwiedzali Majora dawni podwładni - żołnierze i oficerowie Armii Krajowej.

Major Tadeusz Struś „Kaktus” był w okresie okupacji niemieckiej jednym z najdzielniejszych i najofiarniejszych dowódców Armii Krajowej. Walczył i działał w okręgu radomsko - kieleckim AK „Jodła”, pełniąc wiele funkcji dowódczych. Jakie było życie i działalność tego wielkiego patrioty i człowieka?

Tadeusz Franciszek Struś urodził się 17 września 1908r. w Mariance k. Radomska w rodzinie Marii z Rutkowskich i Bolesława Strusiów. Rodzina ta pochodziła z Podola i wywodziła się ze znanego w Rzeczypospolitej rodu Strusiów herbu Korczak. Ojciec Majora był dzierżawcą majątku Marianka. Tadeusz Struś uczęszczał do szkoły „Macierzy Szkolnej” w Gorzkowicach, a następnie do Gimnazjum „Humanistycznego w Radomsku które ukończył w 1926r. Szczególne uzdolnienia przejawiał w dziedzinie matematyki.

W 1926 r. został przyjęty na kurs unitarny Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej W latach 1927 - 1930 kontynuował naukę w szkole Podchorążych Inżynierii i Saperów w Warszawie. W 1929 r. otrzymał awans na pod porucznika i po ukończeniu szkoły przydział do 7. Batalionu Saperów w Poznaniu jako oficer liniowy Patent oficerski na stopień porucznika podpisany przez Józefa Piłsudskiego otrzymał 1 kwietnia 1933 r. Znajduje się on obecnie w Izbie Pamięci „Jędrusiów” (ugrupowania partyzanckiego) w starym kościele w Sulisławicach. Dowództwo, doceniając uzdolnienia młodego oficera, odkomenderowało go w 1935 r. na Wydział Mechaniczny Politechniki Warszawskiej. Do wybuchu wojny Tadeusz Struś ukończył 4 lata pięcioletnich studiów i w 1939 r. otrzymał awans na kapitana.

Szlak bojowy Majora otworzył wrzesień 1939 r. Z chwilą wybuchu wojny otrzymał przydział do 4. Pułku Saperów w Przemyślu na stanowisko dowódcy kompanii. 8 września w Rudniku nad Sanem samoloty zbombardowały, będący w marszu, batalion, w skład którego wchodziła jego kompania. 17 września w rejonie Gródka Jagiellońskiego zmotoryzowany oddział sowiecki internował kompanię; Dzięki pomocy podwładnego - sapera, Żyda - Tadeusz Struś uniknął aresztowania i zdołał otrzeć do stolicy opanowanej już przez Niemców. Zagrożony aresztowaniem udał się do Węglina, do państwa Kamockich, następnie do Bochni, by na koniec osiąść na ziemi opatowsko - sandomierskiej. Tam, w okolicy Rakowa. w latach 1940 - 42 zorganizował tajne nauczanie w zakresie szkoły średniej. W 1942 r., za pośrednictwem kapitana dr. medycyny Jana Aleksandrowicza „Szerszenia”, wstąpił do AK.

Pseudonim „Kaktus” wybrał dla Tadeusza Strusia ppłk Antoni Żółkiewski „Lin” - ówczesny inspektor sandomierski AK i późniejszy dowódca 2. Dywizji Piechoty AK. On też odebrał przysięgę organizacyjną od kapitana Tadeusza Strusia. W 1943 r. kapitan „Kaktus” został dokooptowany do Inspektoratu Sandomierskiego AK jako szef referatu saperów i kierownik dywersji. Na bazie oddziału „Tarzana” (Stefana Franaszczuka) zorganizował kapitan „Grupę Lotną” - oddział partyzancki, który dokonał wielu udanych akcji zbrojnych na terenie obwodu sandomierskiego AK. Najbardziej głośną z nich było opanowanie 12 listopada 1943 r. w centrum Sandomierza koszar specjalnego oddziału nawigacji lotniczej i bahnschutzpolizei, aby zdobyć broń i amunicję. Zabito i raniono kilku Niemców, rozbrojono kilkudziesięciu, zdobyto dużo broni i amunicji oraz sprzętu wojskowego. Dokonał tego kpt. „Kaktus z 12 zaledwie żołnierzami AK. Akcja odbyła się bez strat własnych. Najbliższym współpracownikiem kapitana był ppor. Witold Józefowski „Miś” - szef kedywu sandomierskiego AK, dzielny oficer i zdolny organizator (powojenny, wieloletni redaktor naczelny pisma „Uroda”). Kpt. „Kaktus” został również oficerem łącznikowym inspektoratu sandomierskiego AK z partyzanckim oddziałem „Jędrusiów”, wtedy z Józefem Wiąckim „Sową” na czele.

Obok tych funkcji kierował kapitan szkoleniem saperskim w całym inspektoracie sandomierskim AK, a w 1943 . prowadził kursy podchorążych przy oddziale „Jędrusiów”. Eugeniusz Dąbrowski wybitny oficer AK z oddziału „Jędrusiów” tak pisze w swych wydanych wspomnieniach „Szlakiem Jędrusiów” o naszym bohaterze:

Kapitan „Kaktus” stał się wkrótce naszym najlepszym przyjacielem. Było to możliwe dzięki nieprzeciętnym walorom jego charakteru. Szczerość, prostolinijność. skromność i wprost koleżeński jego stosunek do nas, bardzo młodych przecież wiekiem, żołnierzy leśnych, wyrobiły w naszych sercach uczucia wielkiej sympatii szacunku dla tego człowieka.

W podobny sposób charakteryzuje w swej relacji „Kaktusa” Andrzej Dąbrowski - jeden z najbardziej zasłużonych „Jędrusiów”: Przypadł nam Major do gustu, polubiliśmy go przede wszystkim dlatego, że był człowiekiem nieskomplikowanym, prostolinijnym, bardzo skromnym i znajdującym wspólny język z młodymi ludźmi.

W kwietniu 1944 r. „Grupa Lotna” połączyła się z „Jędrusiami”, tworząc później 4. Kompanię 2 pp leg. AK. W lipcu 1944 r. „Kaktus” objął funkcję szefa saperów 2. Dywizji Piechoty leg. AK i pełnił ją do października 1944 r. Latem 1944 r. po rozformowaniu częściowym 2pp leg. AK Major objął dowództwo 2. Batalionu. 12 października 1944 r. został dowódcą Zgrupowania AK, złożonego z części 2. i 13. batalionu 2 pp leg. AK. Jednostka ta liczyła 300 żołnierzy, w tym 23 oficerów. Miała ona przejść w rejon Gór Świętokrzyskich i przebić się przez front na przyczółku sandomierskim, skąd pochodziła większość żołnierzy lub, w razie niemożności przebicia się, zdemobilizować i przezimować w regionie świętokrzyskim. W zgrupowaniu znaleźli schronienie i otrzymali broń sowieccy jeńcy wojenni, zbiegli z obozu w rejonie Kielc i Żydzi z Łódzkiego Getta. Wśród „Jędrusiów” byli trzej Francuzi, dezerterzy z Wehrmachtu.

24 października major „Kaktus” nawiązał kontakt z sowieckim oddziałem por. Mikołaja Dońcowa „Dona” (stanowiącego X Brygadę AL „Zwycięstwo”), która przygotowywała się do przejścia przez linię frontu. Do współdziałania jednak z powodów politycznych nie doszło, a brygada „Dona” została zdziesiątkowana przez sowiecką artylerię, jakoby pomyłkowo, przy przebiciu się prze front 28 października pod Chotcz. W rejonie wsi Kaczka zgrupowanie nawiązało kontakt i współ pracę z oddziałem AK por. Seweryna Maczugi „Wrzosa”. Dowódca ten udzieli] pomocy aprowizacyjnej i medycznej zgrupowaniu Majora. „Kaktus” nawiązał też kontakt z rajdowym oddziałem sowieckim Michała Głumowa - majora „Hory”. Niemcy podjęli obławę w lasach suchedniowskich i siekierzyńskich z zamiarem likwidacji szczątkowych oddziałów AL i partyzantów sowieckich. 17 listopada 1944 r. zgrupowanie w rejonie Ostrożanki dostało się w zasadzkę oddziału SS, ale przebiło się ze stratą 2 zabitych i 7 rannych. Pod koniec listopada odeszli do majora „Hory” Żydzi i żołnierze sowieccy. 5 grudnia zgrupowanie rozwiązano - w lesie pozo stał do 8 grudnia oddział kapitana Stefana Kępy „Pochmurnego” - zastępcy Majora.

Major „Kaktus” kwaterował krótko w Wąchocku, gdzie był w kontakcie z rodzinami Brewków i Huziuków, związanymi z konspiracją i partyzantką AK. Później kwaterował w Sieradowicach u rodziny Gumowskich. Stamtąd w styczniu 1945 r. udał się do Częstochowy, gdzie objął funkcję inspektora AK. Następnie był współorganizatorem organizacji „NIE” (antykomunistycznej) na tym terenie. 18 marca w Częstochowie przy ul. Wieluńskiej major wpadł w kocioł zorganizowany przez NKWD. Sowieci zmusili jednego z lokalnych dowódców AK do dekonspiracji i wskazania osoby inspektora AK. Major „Kaktus” nie załamał się i odmówił składania zeznań. W końcu marca 1945 r. został prze wieziony do Bytomia, a następnie do Łodzi, gdzie był przetrzymywany kolejno w 3 więzieniach z innymi oficerami AK, m.in. Konstantym Łubieńskim. 15 maja został przewieziony do Poznania i umieszczony w obozie k. Parku im. Wilsona. 8 czerwca dokonał brawurowej ucieczki. Później podjął próbę przejścia (przez Czechosłowację) do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech, ale został aresztowany. Ponownie zbiegł i udał się na Ziemie Zachodnie pod własnym nazwiskiem jako Tadeusz Struś. NKWD i bezpiece znany był pod nazwiskami konspiracyjnymi, m.in. Adam Woźniak. Major zmienić musiał wygląd zewnętrzny i zataić swój stopień wojskowy i kombatancką bohaterską przeszłość. Od września 1945 r. aż po luty 1962 r. pracował w kilkunastu miastach jako nauczyciel szkół średnich (m.in. w Bystrzycy Kłodzkiej jako nauczyciel geografii, w ZSZ w Gliwicach jako nauczyciel przedmiotów zawodowych) oraz jako pracownik dozoru technicznego w wielu zakładach pracy.

Przed przyjazdem do Wyszkowa Major pracował jako główny mechanik w Fabryce Mebli w Kluczborku (lata 1960 - 1962). Jako dwukrotny zbieg, więzień polityczny, Major był usilnie poszukiwany przez NKWD i bezpiekę, ale nie został zdekonspirowany. U schyłku lat 80. Major został członkiem ZBoWiD, a osobami go rekomendującymi byli: płk dypl. Wojciech Borzobohaty (były szef sztabu Okręgu AK „Jodla”, późniejszy prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej) i wspomniany oficer AK Witold Józefowski „Miś”.

Tadeusz Struś miał siostrę Mieczysławę z męża Kołodyńską (Mieczysław Kołodyński był lekarzem wojskowym), brata Bogumiła - podoficera zawodowego Wojska Polskiego sprzed 1939r., uczestnika kampanii wrześniowej 1939 r. i brata Włodzimierza - absolwenta Szkoły Pożarnictwa, oficera AK ps. Konrad, który przebył szlak bojowy z majorem.

Tadeusz Struś odszedł na wieczną wartę 17 czerwca 1991 r. w Wyszkowie cicho, prawie nie zauważony nawet przez swoich najbliższych, jak napisał w swym pośmiertnym o nim wspomnieniu w „Polsce Zbrojnej” Eugeniusz Dąbrowski (nr 196 z 9.10.1991 r.).

Ten wybitny dowódca, wspaniały człowiek, który swe życie poświęcił innym, przede wszystkim Ojczyźnie, rodakom i rodzinie, zasłużony pracownik Wyszkowskiej Fabryki Mebli i obywatel Wyszkowa z wyboru, dobrze zasłużył się Polsce i temu miastu, wart jest upamiętnienia. Miałem ten zaszczyt niezmierny poznać majora „Kaktusa” i odwiedzać Go często w latach 1984 - 1988. Napisałem o Majorze dwa artykuły, pierwszy w 1989 roku, jeszcze za życia „Kaktusa”.

Jako historyk i nauczyciel historii zwracam się za pośrednictwem Redakcji „Nowego Wyszkowiaka” z apelem do społeczności Wyszkowa, władz samorządowych i miejskich, władz kościelnych, władz oświatowych o upamiętnienie w znanym z patriotyzmu mieście Wyszkowie jego zasłużonego mieszkańca i obywatela - Tadeusza Strusia „Kaktusa”. Propozycji może być wiele: nazwanie ulicy imieniem majora, szkoły, tablica pamiątkowa na ścianie domu, w którym mieszkał i w kościele. Liczę na to, że miejscowa młodzież otoczyć powinna należytą opieką grób naszego bohatera na miejscowym cmentarzu (spoczywa tam obok swojej matki.

Łacińskie powiedzenie głosi: „Non omnis moriar” - „nie cały umrę”. Niech więc artykuł ten posłuży przywróceniu pamięci Tadeusza Strusia w mieście Wyszkowie. W którym żył, pracował i zmarł, i gdzie spoczywają jego prochy. „Nowy Wyszkowiak” - pismo, które cenię jako czytelnik, dba o krzewienie tradycji patriotycznych! Liczę więc, że apel mój znajdzie odzew w społeczności i we władzach miasta. Że wspólnym wysiłkiem upamiętnimy tego wielkiego Polaka i człowieka, który swe życie poświęcił Ojczyźnie i rodakom!

mgr Romuald Trzmiel
historyk, nauczyciel historii
„Nowy Wyszkowiak” nr 8/99 z 19 lutego 1999 roku

 

Przetłumacz Witrynę

Polish English French German Hungarian Latvian Lithuanian Russian Ukrainian

Użytkownik

Biuletyn "ODWET" nr 24-25

Nowości Filmowe

stat4u