foto1
foto1
foto1
foto1
foto1



Badacze IPN odkryli grób „Inki”, legendarnej sanitariuszki AK

Na Cmentarzu Garnizonowym badacze IPN wykopali szczątki pięciu osób w kwaterze 137 – wskazanej na podstawie zachowanych dokumentów przez byłego zastępcę dyrektora Aresztu Śledczego w Gdańsku (1996-2010), a dziś pracownika Muzeum II Wojny Światowej – Waldemara Kowalskiego.
 
- Na 98 procent, to szczątki Danuty Siedzikówny „Inki“ i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka“ – mówi Waldemar Kowalski. – Taką kropką nad „i“ będą badania DNA, na które trzeba będzie trochę poczekać, ale wiele szczegółów się zgadza. Wśród odkopanych szczątków badacze IPN natknęli się na kościec młodej kobiety z postrzałem czaszki. Dziewczyna miała jeszcze jeden ząb mleczny. Inne wykopane szczątki mają duże obrażenia na wysokości klatki persiowej, co może wskazywać na egzekucję. Zgadzają się też braki w uzębieniu „Zagończyka“, bo informacje stomatologiczne zachowały się w więziennych archiwach.
 
Ślady po kulach odpowiadają też relacjom świadków, które były spisywane wiele lat po egzekucji.
 
Szczątki akowców zakopano w płytkim grobie. Ukryto je w otwartych trumnach. Przy zwłokach nie było żadnych rzeczy osobistych. Przez wiele lat groby były nie oznaczone. Na cmentarzu były jedynie symboliczne mogiły akowców.
 
Jak wynika z badań IPN, w tej i okolicznych kwaterach może być pochowanych kilkanaście osób zamordowanych krótko po zakończeniu II Wojny Światowej.
 
„Inka“ i „Zagończyk“ zostali straceni 28 sierpnia 1946 r. Obydwoje należeli do oddziału „Łupaszki“, który walczył z UB i Sowietami na Pomorzu i Podlasiu. „Inkę“ skazano na karę śmierci po sfingowanym trzygodzinnym procesie, w którym zeznawali ubecy i milicjanci. Oskarżono ją m.in. o to, że jako 17-letnia sanitariusza wydała rozkaz zastrzelenia kilku funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Dziewczyna w śledztwie nie zdradziła swoich towarzyszy. Księdzu, który ją spowiadał poleciła przekazać babci (jej rodzice zginęli podczas wojny), że „zachowała się godnie“.
 
Feliks Selmanowicz „Zagończyk“ był zastępcą dowódcy plutonu w V Wileńskiej Brygadzie AK, a potem samodzielnego oddziału dywersyjnego.
 
W 1991 roku sąd unieważnił wyroki Wojskowego Sądu Rejonowego z 1946 r. wobec „Inki i „Zagończyka“. Uznał, że obydwoje walczyli o niepodległą Polskę.
 
Żołnierze sądzeni jak zbrodniarze
 
W latach 1945-56 w więzieniach i aresztach śledczych w województwie pomorskim zmarło 1750 osób i wykonano 110 wyroków śmierci.  Tylko w ciągu roku po wojnie w gdańskim kryminale zmarło 1470 osób. Najwięcej ofiar, bo 1100 osób pociągnęła za sobą epidemia tyfusu w latach 1945-46. W l. 1945-56 w Gdańsku stracono 83 osoby; z czego 29, to zbrodniarze wojenni, 20 – kryminaliści, a 25 – żołnierze wykleci. Wobec dziewięciu osób zaginęły akta.
 

Przetłumacz Witrynę

Polish English French German Hungarian Latvian Lithuanian Russian Ukrainian

Użytkownik

Biuletyn "ODWET" nr 24-25

Nowości Filmowe

stat4u