foto1
foto1
foto1
foto1
foto1



Tadziowi na drogę…

Rozszumiał się jesienny las.
Gdzieś wspomnień niż w babiego lata siatce tkwi.
Rozleniwiony czas przeszedł na piechotę.
Te lata wstecz, gdy każdym dniem żył tylko sobą.
Bo jutro to tylko aż jutro.
A może tylko radość dnia.
 
Ile tych ojczyzn w końcu jest?
Tamta prawdziwa, tamta za Wisłą,
Rozpięta na najmocniejszej nici nadziei.
Że my do Polski, a potem w Polsce.
 
Tylko ten kanciasty zydel.
Nie siadać! Stać na baczność!
Przed niby Polską z obcych stron.
 
Wróg się okazał mieć swojską twarz.
Skrywaną w cieniu tego zła co rodzi ból.
I odtrąconej ręki gest – bo ty nie jesteś stąd .
Z tego złego lasu, nie jesteś nasz.
 
Tak trudno znaleźć uśmiech Matki – Ojczyzny.
Gdy broń ma ostrość słowa.
A Ty Tadziu , jak zwykle do przodu.
Atak na dobra przestrzeń.
 
Tamten las podchodzi blisko ciepłem przyjaźni.
I znowu tam trzeba iść, na prawo.
Znów śpiewa ciszy zew i na pytania – pytań ból.
 
A Ty teraz już w ciszę wtuliłeś się.
Stoisz przed wrotami niebios.
Za Tobą sad zerwanych jabłek.
Jasnych dni z młodości smutkiem.
 
Stoisz gotowy iść, a tu ta łąka.
Uśmiech bzu i zapach leśnych barci.
Odpocznij sobie. 
Polubił Cię tu Ojczyzny czas.
W światłości wiecznej miej swój dom.
 

 

Tarnobrzeg 24.09.2007
Kazimierz Wiszniewski

 


 

 

Przetłumacz Witrynę

Polish English French German Hungarian Latvian Lithuanian Russian Ukrainian

Użytkownik

Patronat

Biuletyn "ODWET" nr 22-23

Nowości Filmowe

stat4u