Legendarnej „Zo"

Legendarnej „Zo"
z najgłębszym szacunkiem
 
Trembowla. Oblężenie.
U podnóża szańców
zajadła horda pohańców
dzień po dniu hałłakuje,
taranem, grotem, żagwią atakuje.
W zamku skrajne znużenie.
Brakuje prochów i spiży.
Na cmentarzu coraz więcej krzyży.
Upadają serca, nadzieja upada.
W zamku narada.
Koniec się zbliża, nie wydołamy.
Otwórzmy bramy,
niech się dzieje wola Boska!
Z sztyletem W ręku
Kasztelanowa, pani Chrzanowska,
ostrzem przy dziecka piersi straszy.
O mężowie pełni lęku,
wstydu, czoła nie macie?
Mościpanowie, po trupach naszych
trembowelski zamek poddacie!
Wstyd gryzący nadpływa, prostują się grzbiety,
znika z serc słabość, narasta siła.
Przez determinację jednej kobiety
Trembowla się obroniła.
 
Wiatraki historii krwawe mielą ziarno.
Składają pokolenia daninę ofiarną
Oto dziś dzień krwi i chwały!
Grają nam sygnały,
grzmią nam trąby hasłem cnej podniety
Idą w bój bohaterskie kobiety
do walki odwiecznej, chociaż ciągle nowej
Spadkobierczynie Kasztelanowej.
 
Księstwo Warszawskie Joannę Żubrową chwali
pierwszą niewiastę z Virtuti Militari.
Poeta pisał o rocie strzelców zielone]
przy konającym dowódcy skupionej.
Emilia Plater żyć nam zawsze będzie
w uskrzydlonej legendzie.
Historia krwawym się kołem toczy,
pokolenie po pokoleniu broczy.
Grzmią nam trąby hasłem cnej podniety,
idą w bój bohaterskie kobiety.
Pepesiaczki, bojowniczki,
peowiaczki, kurierki, łączniczki.
Browning w mufce, bomba za pazuchą.
Wichrem, słotą, burzą, zawieruchą,
od Królestwa po brzeg Ukrainy
obok śladu żołnierza ślad dziewczyny.
Krwawo zachodzi nasze dwudziestolecie
jak słońce w zorzy purpurowej skąpane.
Stalowa lawina wrześniowe pola gniecie.
Następne pokolenie do walki wezwane.
Za sterami myśliwców,
Na pokładach stalowych.
Brwi skupieniem ściągnięte
przy słuchawkach radiowych
W szoferkach ciężarówek
Przez gorące pustynie.
Z uśmiechem dla każdego
w przyfrontowej kantynie,
Patrol „Dysku” wyrusza
Wroga łączność pozrywać
Minerki pod kulami
Idą PASTĘ zdobywać,
 
Panny nieustraszone
Patrzą w oczy zagładzie
na czołgami kruszonej
Powstańczej barykadzie.
 
Ginie przy erkaemie
starszy strzelec „Grażyna"
nie pierwsza, nie ostatnia
bohaterska dziewczyna.
 
Kurierek nie przeraża
obstawiona granica,
choć dziesiątek ich padnie,
następna się przemyca.
 
Wyrasta ponad głowę
grzyb wielki spadochronu.
Zadanie wykonają
póki życia, do zgonu.
 
Jak je wszystkie policzyć,
jak w pamięci zachować,
jak godnie, należycie
uczcić, uhonorować?
 
Nad krajem naszym ugasła już pożoga.
Ojczyznę suwerenną dziś mamy i wolną.
Choć trudna, ale własna dziś przed nami droga.
Czy na tej drodze o nich zapomnieć nam Wolno?
 
Bohaterek postacie jasno wytyczają
drogę naszej historii, jak słupy milowe.
Niech trąby cnej podniety hejnał nam zagrają
a salwą niech je uczczą gardziele spiżowe.
 
A potem ciężkie czasu odsuńmy zasłony,
słuchajmy dziejów naszych kantaty surowej
aby wiekami walki od nas oddalony
dotarł do nas surowy głos  - Kasztelanowej
 
Zbigniew Kabata "Bobo"